mojoreads
Community
Baj-o-duzenie
!
0 Bewertungen
!Paperback
15.75
!
lesen will
!
lese ich
!
gelesen
Längere Lieferzeit, da kein Lagertitel.
!
INFO
!
MOJOS
!
REZENSIONEN
ZUSAMMENFASSUNG
Gabriele wrocila do Glucholaz piec lat po wojnie. Tam, dokad wyjechala, miala duzy dom z ogrodem, rodzine, nowe wspomnienia i koszmary, ktore wychodzily z niej kazdej nocy. Zeby nie uciekac, musiala wrocic i stawic czola przeszlosci. Po tym jak pewnego majowego popoludnia na drodze z Konradsthal do Ziegenhals umarlo Niebo, cialo Gabriele stalo sie kruche jak porcelana. Pekalo przy nieco mocniejszym dotknieciu i zrastalo sie miesiacami. Kiedy znaleziono ja naga i okaleczona, jej rodzice uznali to za kare i dobrodziejstwo Boga. Nie zlorzeczyli, nie przeklinali. Tamtego majowego dnia uwierzyli, ze Niebo znowu istnieje. Bog pochyla sie nad ich narodem i okazuje jakies zainteresowanie. Po przyjezdzie do Glucholaz Gabriele otworzyla sklad z porcelana. Tylko wsrod kruchych i delikatnych przedmiotow czula sie bezpiecznie. Ludzie, ktorzy wchodzili do sklepu, znizali glos do szeptu. Slowa nawet za glosno wypowiadane mogly zabolec. Doktor Dietmar Vogel ze szpitala w Berlinie rozkladal bezradnie rece. - Nie mam dla ciebie recepty. Musisz oswoic miejsce, w ktorym bedziesz zyla i przyzwyczaic do siebie ludzi, na ktorych bedziesz zdana. Ale Gabriele wolala wrocic do miejsca, ktore znala najlepiej, ktore doswiadczylo ja zlem i ktore juz bardziej nie mogloby jej skrzywdzic. To bylo prawdziwe dobrodziejstwo, ktos taki jak Andrzej. Poznala go po powrocie do Glucholaz. Zaraz po wojnie osiedlil sie w miescie. Przyjechal z okolic Tarnopola. Pracowal w piekarni Jana, chociaz Jana juz od dawna w Glucholazach nie bylo. Zostal po nim czerwony budynek z cegly i tuz przy wejsciu figurka sw. Klemensa, patrona piekarzy. W srodku budynku, wbrew wojnie, zachowaly sie piece piekarnicze, stare wagi, dzielarka reczna do chleba, kajzerowka i maszyny do trzepania jutowych workow na make. Kiedy Andrzej wszedl po raz pierwszy do piekarni, pachnialo w niej jeszcze chlebem. Na scianach wisialy dyplomy piekarskie i czeladnicze. Na stole w malym kantorku na tylach budynku lezaly dokumenty. W rownym szeregu poukladane byly rachunki i liczne kwity za sol piekarnicza, za make z mlyna, za jego dostawe i wiele innych, ktorych splate wstrzymala wojna. Wujek Gabriele kilka lat po wojnie dostal od Jana kartke. Piekarz mieszkal gdzies w okolicach Dusznik. Nigdy nie wrocil do Niemiec. Wypiekal chleb, zalozyl rodzine. Raz, a moze dwa razy przyjechal do Glucholaz. Mial nadzieje, ze spotka kogos znajomego, ale w dawnym Ziegenhals zostalo tylko kilka rodzin. Jan zaczal zyc na nowo i to nowe zycie nie potrzebowalo dawnych zmarszczek. Gabriele pamietala o cudzie piekarza. I kiedy po latach ponownie zajrzala w okno piekarni, zobaczyla tam Andrzeja. Nie mogla oderwac wzroku od jego wielkich i silnych dloni. Skoro ocieral sie o cud - pomyslala - moglaby w niego uwierzyc. Piekarz pokochal Gabriele od chwili, gdy po raz pierwszy ja zobaczyl. Wbrew temu, co gadali ludzi, ze wiecej jest w niej smutku niz zycia, bardzo szybko poprosil ja o reke. Kiedy juz zgodzila sie zostac jego zona, postanowil odwiedzic swojego przyjaciela, od ktorego bardzo wiele zalezalo.
BIOGRAFIE
Keine Angaben verfügbar

PRODUKTDETAILS

Verlag
Erscheinungsdatum
01.01.2015
Ausgabe
Paperback
ISBN
9788363906566
Sprache
Polish
Seiten
206
Schlagworte
MOJOS
!
Hat dieses Buch Mojo?
Dann lass uns wissen, warum wir es lesen sollten!
REZENSIONEN
!
Schreib die 1. Rezension!
So eine Chance bekommst Du nie wieder ;)
Deutsch
  
Englisch
mojoreads Instamojoreads Twittermojoreads Facebook